Harrison dogonił Milę, gdy ta właśnie miała wsiąść do taksówki. Chwycił ją za ramię, by powstrzymać ją przed powrotem do domu.
— Mila... podwiozę cię, chodź, jedźmy.
Odetchnęła głęboko i niechętnie zgodziła się pojechać z nim. Otworzył przed nią drzwi czarnego Maybacha.
— To naprawdę krępujące... Może pozwolisz, że sama to zrobię?
Brwi Harrisona zmarszczyły się. Zastanawiał się, co ma na myśli i k
















