Jasne, orzechowe oczy kobiety lśniły, gdy podeszła do nich. Pstryknęła palcami, by wyrwać ich z osłupienia.
— Beatrix? — zawołała niepewnie Eleanor. Zauważyła, że nie tylko ona ma na twarzy wypisane niedowierzanie.
Beatrix zachichotała cicho; wiedziała, że będzie im trudno uwierzyć, biorąc pod uwagę, że minęło prawie siedem lat, odkąd opuściła kraj.
Zanim wyjechała, była znana i wyśmiewana jako „g
















