Dominic zamaskował emocje lekkim uśmiechem i odwrócił się do niej z uniesioną brwią.
— Nie stopniejesz, jeśli poprosisz mnie o pomoc... ale mniejsza o to, obiecałem Leo, że będę się tobą dobrze opiekował... a ja nie łamię obietnic.
Serce Elary zabiło mocniej. Czuła, że jego ostatnie słowa niosły ukryte znaczenie, które natychmiast pojęła.
— Nie jestem dzieckiem, żebyś musiał się mną opiekować... n
















