Mila odłożyła telefon od ucha na kuchenny blat.
Zdjęła fartuch i rzuciła go niedbale na kanapę.
— Co tutaj robisz? — Jej głos był pozbawiony jakichkolwiek emocji.
Ostre, brązowe oczy Adriany omiotły salon z wyraźnym obrzydzeniem. Jej wzrok spoczął na małym chłopcu, rzekomym synu Dominica.
Nie zauważył jej obecności, skupiony na układaniu puzzli.
— Przyszłam zobaczyć bratanka, czy to coś złego?
Mil
















