Sebastian uniósł brew, zastanawiając się, o czym mówi jego kuzyn, dopóki nie usłyszał zbliżających się miękkich kroków.
Gwałtownie odwrócił głowę, by przyjrzeć się nieproszonemu gościowi, i oniemiał na widok uderzającego podobieństwa do kogoś, kogo niegdyś znał.
— Hej! — zawołała do niego Beatrix, zajmując najbliższe wolne miejsce obok niego. Posłała mu uśmiech, który wyrwał go z odrętwienia.
— Cz
















