Sebastian cofnął się o krok, podczas gdy Mila powoli zbliżała się do niego. Było w niej coś takiego, że po raz pierwszy poczuł strach przed konsekwencjami swoich czynów.
— Przepraszam... dzieci powiedziały mi, że zamknęłaś się w łazience... nie miałem innego wyjścia, jak tylko tu wejść.
Mila wycelowała kij bejsbolowy w jego nos z morderczym spojrzeniem.
— Nie mieszaj w to tych niewinnych dzieci...
















