Emma złapała Damiana za nadgarstek. – Niech inni się tym zajmą.
Potrząsnął głową, a jego głos był cichy i stanowczy. – Zaufaj mi, Panno Tibarn. Nie umieram tak łatwo.
Strach w jej oczach uderzył go mocno. Był chętny, by opuścić jaskinię i stawić czoła bitwie, gotów rozerwać tę bestię poziomu ósmego, jakby była mu winna pieniądze. Wyślizgnął się z jej uścisku, obrócił na pięcie i zniknął – był tylk
















