– Gdyby nie panna Tibarn, już stałbyś twarzą w twarz z Bogiem Bestii. Nie potrafisz nawet obronić samego siebie – jak oczekujesz, że ochronisz pannę Tibarn? – nalegał Damian.
Pomyślał: Czy ten głupiec próbuje sobie żartować?
Twarz Kaela poczerwieniała po tej uwadze.
– J-ja nie chciałem, żeby tak wyszło... To był wypadek – wybełkotał Kael.
Damian nie uznał tej wymówki za godną swojego czasu. – Wypa
















