Emma oprzytomniała pierwsza. Jak niewierna żona przyłapana na gorącym uczynku, zepchnęła z siebie Corvina z całej siły. – Edric, mogę to wyjaśnić...
Cholera, nie teraz, języku! Nie plącz się w takiej chwili!
– Edric, proszę, po prostu mnie wysłuchaj! To nie tak, jak wygląda!
Corvin, zdezorientowany i zraniony, sięgnął po jej dłoń. – Panno Tibarn...
– Czekaj chwilę. – Emma machnęła na niego niecier
















