Damian stanął obok Emmy i lekko zahaczył o czubek jej palca.
– Panno Tibarn, ja też będę cię chronić.
Jako samiec ósmej rangi nigdy nie pozwoliłby, aby jego łowczyni odniosła choćby najmniejsze obrażenia.
Widząc, że odzyskał panowanie nad sobą, Emma uśmiechnęła się blado i kiwnęła głową.
– Ufam ci.
To nie był moment, by członek drużyny się wahał – jeśli ktokolwiek to zrobi, to ona zapłaci za to
















