Uśmiechając się promiennie, Emma skierowała kamerę na salon, gdzie Corvin leżał rozciągnięty na kanapie po zabawie z Węgielkiem. – Patrz, patrz! Karmiłam Corvina tak dobrze przez ostatnie kilka dni, że przybyła mu cała warstwa puszku. A Węgielek też urósł! Tak mi się wydaje.
Po pokazaniu Edricowi swoich dwóch towarzyszy, pospieszyła do sypialni, podekscytowana przełączając widok na Boskie Drzewo P
















