– Nie martw się, Emmo. Zajmę się nim dobrze – powiedział Damian.
Damian szybko dodał: – Panno Tibarn, ja też pomogę Edricowi. Dopilnuję, by był pod dobrą opieką.
Wy dwa durnie, tylko poczekajcie. Jak wyzdrowieję, to się z wami policzę!
Lucien wiedział, że ci dwaj na pewno coś knują. Ale jako samiec wiedział też, że nie wypada mu wchodzić do pokoju samicy. Gdyby nie ten wypadek, nigdy nie pojawiłby
















