– Wszystkie te bestie ubiła Emma. Nie ma powodu, by się zmarnowały – w głosie Edrica pobrzmiewała ta gładka arogancja, od której Damianowi drgała powieka. – Damianie, pomożesz je oprawić, prawda? W końcu też jesteś jednym z zalotników Emmy. Nie odmówiłbyś jej, czyż nie?
Szczęki Damiana zacisnęły się tak mocno, że aż zgrzytnęły zęby.
Emma dostrzegła błysk zadowolenia w oczach Edrica. Znowu robi to
















