– Emmo, zapolujmy na kilka bestii. – Głos Edrica niósł ze sobą cichą pewność siebie, gdy przecinał rój jakby to była dziecięca zabawa. Bestie wokół nich ledwo rejestrowały się jako zagrożenie.
– Tam. – Emma wskazała na skupisko bestii poziomu 5 w oddali. – Chcę je zdjąć sama.
Z Edriciem osłaniającym jej flankę mogła wreszcie pójść na całość – bez powstrzymywania się. To była idealna szansa, by prz
















