Widząc Emmę łapiącą powietrze, Silas w końcu wyrwał się ze swego szału i odzyskał nad sobą kontrolę.
Panika mignęła w jego oczach, gdy sięgnął po jej nadgarstek, a jego palce drżały lekko, sprawdzając jej puls. Dopiero gdy upewnił się, że nic jej nie jest – że po prostu zdyszana jest z braku powietrza – wypuścił powoli oddech z ulgą.
– Przepraszam, panno Tibarn – powiedział cicho. – Ja... straciłe
















