Jeśli Lucien ujawniłby swoją tożsamość, naraziłby Emmę na niebezpieczeństwo.
Udał głupiego, wiotczejąc w jej dłoni.
Emma zamilkła z braku słów. Więc rozumiał tylko zwrot „chodź ze mną”?
Mimo to, ten pulchny czarny ptak właśnie ją obudził, ratując przed staniem się kolejnym posiłkiem bestii. Był w zasadzie jej pierzastym wybawicielem.
– Dobra, możesz iść ze mną.
Planowała opuścić dolinę z małym pta
















