logo

FicSpire

Tango z Sercem Alfy

Tango z Sercem Alfy

Autor: Vivian_G

Rozdzial 5 - Czerwone płomienie
Autor: Vivian_G
1 paź 2025
Perspektywa Emily Kiedy Mila i ja przybyłyśmy, w domu watahy panował względny spokój. Moi rodzice, para Beta w watasze, poprosili mnie, żebym przyszła pomóc w posprzątaniu sali zebrań. Nie zdarzało się często, żeby rodzina Beta angażowała się w sprzątanie po imprezie watahy. Domyślam się, że Alfa Cole musiał ich o to poprosić po tym, jak dał wszystkim dzień wolny. "Gdzie wszyscy są?" zapytała Mila, zaskoczona brakiem strażników przed drzwiami wejściowymi do domu watahy. "Myślę, że wszyscy poszli na polanę, żeby cieszyć się dniem śniegu," powiedziałam, wskazując na zimne, mokre, puszyste coś, leżące wszędzie. Mila westchnęła. "Dlaczego namówiłaś mnie do pomocy?" zapytała, drżąc. "Mogłam leżeć pod kocem z kubkiem gorącej czekolady w rękach, oglądając film." "Bo potrzebowałam pomocy," powiedziałam, wzruszając ramionami. "A ty jesteś moją jedyną przyjaciółką." Mila przewróciła oczami, wchodząc do domu watahy. Głównym powodem, dla którego Mila była obrażona, było to, że była trochę rozczarowana, że Jax poszedł rano jeździć na snowboardzie z przyjaciółmi. W ten sposób wylądowała w moim pokoju. Jax nie był członkiem naszej watahy; pochodził z jednej z naszych sąsiednich watah, Watahy Mrocznej Rzeki. Alfa Colt i ojciec Jaxa, Beta David, dorastali razem i byli kiedyś najlepszymi przyjaciółmi. Kiedy dowiedział się, że Mila jest partnerką Jaxa, dał mu pozwolenie na przychodzenie i wychodzenie, kiedy tylko zechce. Pewnego dnia Mila najprawdopodobniej poprosi o przeniesienie do watahy Jaxa i zostanie tam członkiem watahy. Westchnęłam, wchodząc do sali zebrań – panował tam bałagan i posprzątanie zajmie nam co najmniej trzy godziny. Spojrzenie Mili skierowało się ku mnie, potrząsnęła głową. "Powinnam była zostać w łóżku," jęknęła pod nosem. Obie chwyciłyśmy za mop i wiadro i rozpoczęłyśmy wielkie sprzątanie. "Em," moja mama połączyła się ze mną przez więź, po godzinie. "Czy wy dwie skończyłyście sprzątać salę zebrań?" "Prawie skończyłyśmy, mamo," odpowiedziałam. Poszło szybciej, niż myślałam. "Dobrze," powiedziała. "Poprosiłam Omegę Julię, żeby przygotowała dla was coś do jedzenia. Kiedy skończycie, przyjdźcie na obiad." Jedzenie Julii zawsze było proste i pyszne. Nie dodawała żadnych dziwnych rzeczy do posiłków, które zawsze były idealne dla nas, wybrednych smakoszy. Rozłączyłam się wkrótce potem, otarłam pot z czoła i włożyłam mop do wiadra. "Mama mówi, że nasze jedzenie jest gotowe," powiedziałam Mili. "I zrobiła je Julia." "Dobrze, umieram z głodu," odpowiedziała Mila, podając mi mop i wiadro. Niecałe dwadzieścia minut później skończyłyśmy w sali zebrań i poszłyśmy do kuchni. Julia zauważyła nas, gdy tylko weszłyśmy, podniosła wzrok, witając nas szerokim uśmiechem. Nie mogłam powstrzymać się od zauważenia, że jej blond włosy były starannie związane w kok na czubku głowy, a jej oczy błyszczały z radości. Wyglądała dziś na szczęśliwą. Julia niedawno straciła partnera w ataku zbójów. Próbowała udawać odważną, ale wszyscy widzieliśmy, że cierpi w środku. To był pierwszy raz, kiedy czterdziestopięcioletnia Omega miała uśmiech na twarzy. "Dzień dobry, dziewczyny," przywitała nas i skinęła, żebyśmy podeszły bliżej. "Cześć, Omego Julio," przywitałyśmy ją. Wszyscy, zwłaszcza dzieci, ją kochali. "Wasz obiad jest gotowy," powiedziała, wskazując na podgrzewacz, a Mila i ja rzuciłyśmy się w jego stronę. "Umyłyście ręce?" zapytała Julia, gdy tylko spróbowałyśmy wziąć nasze talerze. Mila i ja spojrzałyśmy na siebie, a potem na Julię. "Nie," wyszeptałyśmy obie. "To idźcie," powiedziała, wypędzając nas z kuchni. Mila i ja wyszłyśmy z kuchni z podkulonymi ogonami. Byłyśmy głodne, a teraz musiałyśmy najpierw umyć ręce, zanim będziemy mogły zjeść nasz talerz jedzenia. Julia zrobiła nam swój słynny makaron z serem i już wyobrażałam sobie, jak smakuje na moim języku. Mila zrobiła kwaśną minę, wyglądając na zirytowaną – zamknięta toaleta dla kobiet znajdowała się na końcu długiego korytarza. Ja w zamian obdarzyłam ją bezczelnym uśmiechem i puściłam do niej oczko. "O nie, nie waż się," ostrzegła Mila. "O tak, ważę się," powiedziałam, przygotowując się do sprintu w dół korytarza. "Wpadniemy w kłopoty," narzekała Mila. "Tylko jeśli nas złapią," powiedziałam. Mila przewróciła oczami z westchnieniem, a zanim skończyła przewracać oczami, już biegłam w dół korytarza. "To oszustwo!" krzyknęła za mną. Mila dogoniła mnie kilka sekund później, a obie chichotałyśmy z każdym krokiem, który robiłyśmy. Nikogo tam nie było, żeby nas zobaczyć, i nikt nie krzyczałby na nas za robienie hałasu ani nie jęczałby na widok naszego biegania. Mila wygrała wyścig zaledwie o kilka sekund. "Oszukiwałaś," powiedziałam, dysząc. "Dlaczego tak mówisz?" powiedziała, patrząc na sufit, ignorując moje spojrzenie. "Bo wykorzystałaś szybkość swojego wilka," powiedziałam, zirytowana. "Nie ustaliłaś żadnych zasad," argumentowała Mila. "Ale wiesz, że nie mam wilka," broniłam się. "Nie grasz fair!" Mila zamilkła, patrząc na swoje stopy, i nagle zastanawiałam się, o czym myśli. Czy powiedziałam coś złego? "Co się stało?" zapytałam, podchodząc bliżej. "Em," powiedziała, wahając się. Otworzyła usta, nie wydając dźwięku, ale widziałam, że ma mi wiele do powiedzenia. "Mila, co się stało?" zapytałam. Jej wzrok spoczął na mnie, a w jej oczach odbijały się zmartwienie i zamieszanie. "Możesz mi powiedzieć," powiedziałam. "Wiesz, że możesz." Mila wzięła głęboki oddech. "Zeszłej nocy," powiedziała Mila, spuszczając wzrok na swoje ręce i bawiąc się brzegiem koszuli. "Widziałam, jak coś się z tobą dzieje." Moje serce zabiło mocniej. Czy widziała mnie z Alexem razem? "Co widziałaś?" zapytałam, z trudem przełykając ślinę, czując gulę w gardle. Mila powoli podniosła wzrok. "Kiedy wróciłyśmy z toalety, zauważyłam, że zachowujesz się dziwnie," powiedziała. Moje myśli powróciły do zeszłej nocy. Pamiętałam, że ciągnięcie w stronę wyjścia było nieuniknione – każda żywa komórka w moim ciele chciała tam iść. "I?" zapytałam, pamiętając, jak wzdrygnęła się i cofnęła ode mnie. Wyglądała na przerażoną. "Nie byłaś sobą," powiedziała. Zamilkłam, próbując przetworzyć to, co Mila próbowała mi powiedzieć. Co widziała Mila? "Co masz na myśli, mówiąc, że nie byłam sobą?" zapytałam. "Emily, twoje oczy zrobiły się czerwone," wyszeptała Mila. "A twoja aura wyglądała jak czerwone płomienie poruszające się wokół ciebie." To zmieszało mnie jeszcze bardziej. "Myślisz, że to może być mój wilk?" zapytałam z nadzieją. "Cokolwiek to było," powiedziała Mila. "Wystraszyło mnie na śmierć." Może jednak mam wilka? ****

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdzial 5 - Czerwone płomienie – Tango z Sercem Alfy | Czytaj powieści online na FicSpire