– Słucham? Słuchaj, stary, to że pozwoliłem ci do siebie dołączyć i podzieliłem się sekretem, który ukrywałem, nie oznacza, że możesz do mnie mówić jak do jednego ze swoich sług. Weź się ogarnij, człowieku. Baw się dobrze, ja wychodzę – warknął Mikhail, rzucając na ziemię na wpół wypalonego papierosa i rozdeptując go.
Nieważne, jak bardzo był uprzejmy, ten mężczyzna nigdy nie pozwoliłby nikomu tra
















