– Odejdź stąd! – wrzasnęła Valeska na całe gardło, rzucając w stronę drzwi pierwszą rzeczą, jaka nawinęła jej się pod rękę. Trafiło na kryształowy wazon, który zamiast w drzwi uderzył w ścianę i roztrzaskał się w drobny mak.
Ku zaskoczeniu Valeski gwałtowne walenie ustało, gdy tylko dźwięk tłuczonego kryształu poniósł się echem po salonie. Być może nieproszony gość zrozumiał, że to nie jest najlep
















