Walcząc z trudem o otwarcie oczu, usłyszała syk uchodzący z jej suchych warg.
Nie zarejestrowała, jak zareagowała na ostre światło kłujące ją w oczy, ale inni tak.
Nie była sama – w pokoju znajdowały się jeszcze co najmniej dwie osoby, ale jedna wyszła niemal natychmiast, zamykając drzwi z taką siłą, że aż zatrzęsły się szyby.
Ciepłe dłonie chwyciły ją za ramiona, potrząsając nią lekko: "O Boże
















