– Matki? – Michaił uniósł brew, w końcu zabierając głos.
Alfie zajęło sporo czasu przyswojenie wszystkiego, co działo się na jego oczach. Barrett nigdy nie wspominał o żadnych powiązaniach z leśnymi fae, nie mówiąc już o kobiecie, która zwracała się do niego per „ojcze”.
Nic dziwnego, że tyle razy słyszał, iż więzy krwi nie są tak silne, jak powszechnie sądzono, a rodziną stają się czasem ci, któr
















