– Barrett, co ty tu do cholery robisz? Jak mnie znalazłeś? – wykrztusiła Valeska, cofając się, zwiększając dystans między nimi.
Jej ruchy były powolne, a oczy skupione na jego sylwetce. Mimo widocznego szoku, Barrett wydawał się niewzruszony. Opierał się o framugę drzwi, uśmiechając się jak maniak i obserwując, jak próbuje mu uciec.
Bawił się Valeską, a jej próby odsuwania się czyniły tę grę tyl
















