„Czekaj, zauważyłeś, dokąd poszła?” – mężczyzna nieoczekiwanie rzucił do swojego przeciwnika. Cała sytuacja wydawała się bardzo dziwna, zwłaszcza, że obaj mężczyźni do tej pory nawet się nie odzywali – jedynie warczeli na siebie z obnażonymi zębami, jakby walczyli o jedną zwierzynę.
„O czym ty, kurwa, mówisz? Nie próbuj na mnie swoich żarcików, przystojniaczku; nie wpadnę w twoją cholerną pułapkę
















