Oddech uwiązł jej w gardle, a serce biło jej tak, jakby przez ostatnie trzy godziny biegła w maratonie pod górę. Najgorsze było to, że nikt nie dał jej dokładnego terminu ani pojęcia, co powinna teraz zrobić.
Gdy Valeska zadzwoniła do Sereny i wyjaśniła jej, co się wydarzyło – kobieta westchnęła i zapytała Valeskę, czy w ogóle wie, czego sama chce.
Prawdę mówiąc – zmiennokształtna dzika kotka ni
















