Jego oddech stał się głębszy i urywany, gdy Garrick zaczął unosić się z sofy. Z jej perspektywy wyglądał niczym dzikie zwierzę, szykujące się do ataku na swoją ofiarę i prezentujące się w pełnej okazałości.
Zanim Garrick zdążył wykrztusić z siebie choćby jedno słowo, Valeska zerwała się na równe nogi i wycelowała w niego palcem: "Nawet nie myśl o afiszowaniu się tym, jak bardzo jesteś zdenerwowan
















