Alfa niósł ją przez około dziesięć minut. Valeska miała ochotę kopać i krzyczeć, aż by ją puścił, ale odwrócenie uwagi, jakie zapewniał, działało. I to jak działało… Jedyne, co mogła robić, to zwisać przez jego ramię i wpatrywać się w tyłek Alfy. Te cholernie obcisłe dżinsy, które miał na sobie, też wcale jej nie pomagały.
Gdyby postanowił się odezwać, Valeska wiedziała, że zawstydziłaby samą sieb
















