Garrick znalazł ją w kałuży jej własnej krwi, całą pokrytą brudem i trawą.
Gdy tylko ukląkł, by ją podnieść, zakrztusiła się własną krwią, z trudem łapiąc oddech. Garrick nie śmiał tracić ani chwili dłużej – wziął ją na ręce i mocno przytulił kobietę do swojej klatki piersiowej, biegnąc w stronę Iglicy.
W mroku dostrzegł sylwetki swoich przyjaciół; wszyscy mężczyźni zerwali się na nogi, z niecier
















