„Sekundkę, rozmawiam przez telefon!” – zawołała Valeska i pukanie ustało.
Ktokolwiek stał przed jej drzwiami frontowymi, zdawał się być na tyle cierpliwy, by zaczekać. Zresztą, gdyby osobie tej tak bardzo się spieszyło – pukałaby dalej z tą samą siłą, co poprzednio.
Na całe szczęście, teraz miała wystarczająco dużo czasu, by przekraść się z powrotem do łazienki i poszukać numeru telefonu.
Palec
















