Barrett powoli zbliżył się do obrazu, zerkając z ukosa na Garricka, by upewnić się, że Król nie straci kontroli nad swoją bestią. Głęboko osobiste rzeczy, zwłaszcza wszystko, co przypominało ukochaną osobę, potrafiło obudzić w nim bestię jak nic innego.
Oto i ona — kobieta, którą Barrett kiedyś sam nazywał matką.
W tamtych dniach matka Garricka dała Barrettowi dom, podawała mu jedzenie i traktow
















