Dziewicza księżniczka szefa mafii

Dziewicza księżniczka szefa mafii

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 5
Autor: Aeliana Moreau
25 maj 2026
Rozdział 5 Nowy dom. Punkt widzenia Autora. Oparłam głowę o szybę i patrzyłam, jak miasto przemyka obok w rozmytym tempie. Głowa mnie bolała i sama nie wiedziałam, co było tego prawdziwą przyczyną. Czy to przez rozstanie z ciocią? Czy przez zerwanie z Julianem? Czy może przez fakt, że posmakowałam kutasa mojego przyszywanego ojca? Pewnie wszystko po trochu. Pan Alistair siedział tuż obok mnie, ale zachowywał dystans, za co byłam mu w pewien sposób wdzięczna. W mojej głowie panował totalny chaos i nie wiedziałam, jak to się stało, że rano kochałam ten dzień, a teraz żałowałam, że w ogóle nadszedł. Jazda trwała przez chwilę, aż dotarliśmy do ogromnej posiadłości, nad którą widniał wielki napis: „WIELKA REZYDENCJA VANE”. Przetarłam oczy rękami, starając się pozbyć zawrotów głowy, by upewnić się, że dobrze przeczytałam. Rzuciłam mu szybkie spojrzenie, a potem znów spojrzałam na posiadłość, do której już wjeżdżaliśmy. Przełknęłam ślinę, zastanawiając się, jak bardzo musi być bogaty, skoro posiada całe osiedle. Ciocia wielokrotnie powtarzała mi, że pan Alistair jest drugą najbogatszą osobą we Włoszech. Nigdy w to nie wierzyłam, ale to, co widziałam, rozwiało wszelkie moje wątpliwości. Minęliśmy bramę posiadłości i byliśmy już na jej ogromnym terenie, kierując się w stronę kolejnej bramy, która, jak podejrzewałam, prowadziła bezpośrednio do jego rezydencji. Wjechaliśmy na podjazd i natychmiast kilku ochroniarzy otworzyło drzwi dla mnie i pana Alistaira, kłaniając się nam nisko. Wysiadłam z samochodu i szczęka mi opadła na widok potężnego domu, który ukazał się moim oczom. Nogi mi zdrętwiały i dosłownie poczułam ciarki na skórze; wpatrywałam się w ten szklany wieżowiec. Czy nazwałam to domem? Na pewno nie. To nie był dom, to była rezydencja. Była ogromna i piękna, szeroka i wysoka. Przypominała drapacz chmur i była cała ze szkła, otoczona mnóstwem ochroniarzy. – Tędy, Sera. – Gorący i seksowny głos pana Alistaira przeszył mnie na wskroś, a moje serce zaczęło bić szybciej na dźwięk jego zmysłowego tonu. Przełknęłam gulę, która utknęła mi w gardle i zaczęłam iść za nim. Mój wzrok śledził każdego z ochroniarzy, którzy krążyli wokół domu. Wiele rzeczy wydawało mi się dziwnych. Pan Alistair nie był tylko miliarderem; za każdym razem, gdy szedł, podążało za nim co najmniej siedmiu mężczyzn, a wokół posiadłości stacjonowało ponad siedemdziesięciu żołnierzy z bronią w ręku, nie wspominając o licznej ochronie przy samej bramie osiedla. Weszliśmy do głównego budynku, a ja wzięła swój pierwszy oddech bogactwa. Kurwa! To powietrze, ta atmosfera. Wszystko wydawało się takie luksusowe. Szklany dom był urządzony z klasą, miał piękne wnętrza i mnóstwo portretów. Nie mogłam nie zauważyć rzędów pokojówek w czarno-białych mundurach, które skłoniły głowy w momencie, gdy weszliśmy. – Pokażę ci twój pokój, Sera. – Jego gorący głos wyrwał mnie z podziwu; zatrzepotałam rzęsami, zanim odpowiedziałam. – Dobrze, proszę pana. Ruszył przodem, a ja, zgodnie z oczekiwaniami, poszłam za nim. Szłam tuż za nim. Doszliśmy do windy, on wszedł do środka, a ja, przełykając strach, weszłam za nim, próbując opanować drżenie. Moje dłonie błądziły nerwowo i stały się wilgotne, mimo że wciąż powtarzałam sobie, że wszystko jest w porządku. Nagle poczułam, jak silna dłoń sięga po moją i splata nasze palce. Przełknęłam strach, który został zastąpiony falami przyjemności i poczucia bezpieczeństwa. Wtedy spojrzałam na niego. Chryste! Wyglądałam przy nim tak drobno, a moje dłonie w porównaniu z jego? Były o wiele mniejsze. Spojrzał na mnie przelotnie, a ja natychmiast odwróciłam wzrok, czując, że nogi mam jak z waty. – Nie powinnaś bać się mówić tatusiowi o niczym. Słysząc te słowa, poczułam w brzuchu jeszcze większy ucisk. Serce mi podskoczyło, a nogi natychmiast zadrżały; obraz tego, jak głośno jęczałam pod wpływem jego palców, nawiedził mój umysł, sprawiając, że jeszcze bardziej zapragnęłam go więcej. Powoli spojrzałam w dół, a mój wzrok padł na jego krocze, ale tam wszystko jeszcze spokojnie spało. – Nie powinnaś gapić się na krocze tatusia, Sera. Jesteś moją córką. Przełknęłam ślinę, nie wiedząc, skąd biorą się we mnie te słowa. – Ale brałam twojego kutasa w toalecie, a żadna córka nie powinna znać smaku swojego ojca. Pan Alistair nie odpowiedział ani słowem, zamilkł, a jego uścisk na mojej dłoni się zacieśnił, przypominając mi o tym, jak ścianki mojej cipy zaciskały się wokół jego palca. Winda się otworzyła i wysiadłam. On prowadził, a ja szłam za nim. Szliśmy przez chwilę, aż dotarliśmy do konkretnych drzwi. Wyjął pilot, wpisał kilka cyfr, a drzwi otworzyły się na oścież. Moje oczy niemal wyszły z orbit na widok małego nieba. Salon z czteroosobową kanapą, dystrybutor wody i wazony z kwiatami w każdym z czterech rogów, podkreślające piękno tego miejsca. Na ścianie wisiał portret i ogromny telewizor. Wszedł głębiej, a ja za nim, aż dotarliśmy do sypialni. Cały biały pokój z oknami od sufitu do podłogi, łóżkiem i wielkim lustrem naprzeciwko niego. Nie zatrzymał się, a ja zastanawiałam się, czy to jeszcze ten sam dom. Podszedł do kolejnych drzwi, wpisał kod, drzwi się otworzyły i zdałam sobie sprawę, że moja szczęka wcale jeszcze nie opadła wystarczająco nisko – dopiero ten widok zwalił mnie z nóg. Garderoba, przeszklona garderoba wypełniona kolekcjami ubrań, torebek i butów. – To twój pokój, Sera. Salon, sypialnia i to... Moje serce zadrżało i poczułam, że łzy natychmiast palą mnie pod powiekami. Spojrzałam na niego, a potem znów na pokój. Nie wiedząc kiedy, rzuciłam się na niego, wskakując mu w ramiona. Jego dłonie natychmiast mnie pochwyciły; owinęłam nogi wokół jego tułowia, a jego ręce wbiły się w moje pośladki. – To... to jest takie piękne, tatusiu. – Mój głos był cichy i poczułam, jak jego kutas pulsuje przy moim tyłku. Spojrzał mi w oczy, a ja poczułam, jak jego szmaragdowozielone oczy przeszywają moją duszę, sprawiając, że moja cipa stała się mokra. – Wiedziałem, że ci się spodoba, Sera. Serce mi drgnęło, a w brzuchu poczułam skurcz od chropowatości jego głosu, przez co zmoczyłam majtki. Pozostaliśmy w tej pozycji przez chwilę; moje ręce były owinięte wokół jego szyi, podczas gdy on trzymał mnie za pośladki, a nasze nosy były coraz bliżej siebie. – Tatusiu... – wyszeptałam cicho, a jego kutas znów zapulsował. – Kurwa! – przeklął gardłowo i zanim zdążyłam cokolwiek zrozumieć, przycisnął swoje usta do moich. Całował mnie ostro, a zarazem z rozkoszą, sprawiając, że moje wnętrzności drżały, a cipa ociekała, mocząc bieliznę; jego dłonie jeszcze mocniej ugniatały moje pośladki. Nasze usta zderzyły się ze sobą, a ja nagle mocniej splotłam dłonie na jego karku, pogłębiając pocałunek i sprawiając, że jęknął mi prosto w usta, co podnieciło mnie jeszcze bardziej.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 98

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

98 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5 – Dziewicza księżniczka szefa mafii | Czytaj powieści online na beletrystyka