Dziewicza księżniczka szefa mafii

Dziewicza księżniczka szefa mafii

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 6
Autor: Aeliana Moreau
25 maj 2026
Rozdział 6 Nieodparta żądza. PERSPEKTYWA SERAPHINY. Moje serce zadrżało, gdy odwzajemnił pocałunek z pasją, a jego wargi poruszały się na moich w sposób, który posyłał dreszcze podniecenia i pożądania przez całe moje ciało. Moja cipka zacisnęła się i zaczęła pulsować w odpowiedzi na ten głęboki pocałunek. Jego dłoń pieszcząca mój pośladek potęgowała fale rozkoszy, które uderzały we mnie, sprawiając, że byłam cała mokra. Podświadomie wplotłam palce w jego włosy, lekko je mierzwiąc i pogłębiając pocałunek. Chryste! Był tak cholernie niesamowity! To był najlepszy pocałunek w moim życiu. Nikt nigdy nie doprowadził mnie do takiego stanu samym tylko całowaniem. Wiedziałam, że to nie jest w porządku. Powinnam się przy nim kontrolować, nie powinnam go całować ani pozwalać sobie na jakiekolwiek akty seksualne, ani pragnąć od niego więcej, bo jest przyjacielem mojego zmarłego ojca i moim prawnym opiekunem, ale jak mogłam przestać, skoro już wiedziałam, jakie to uczucie mieć go w ustach? Jak mogłam przestać, skoro jego męskość stała się twarda jak kamień i teraz napierała na moje pośladki. Cholera! Moja cipka była kompletnie mokra! I tak bardzo chciałam, żeby po prostu pchnął mnie na ścianę i odebrał mi tę ostatnią rzecz, która czyniła mnie przyzwoitą. Jego ciche jęki wypełniały moje usta, a mój język owijał się wokół jego warg, smakując go, jakbym pierwszy raz piła wino i likier. Zapach soku jabłkowego, który piliśmy chwilę wcześniej, wypełnił moje nozdrza, a jego aromat przeniknął moje ciało. To było tak nieziemsko dobre. Nasze pocałunki stawały się coraz bardziej drapieżne i spodziewałam się, że pójdziemy dalej, dopóki nie poczułam, że jego uścisk na moich pośladkach słabnie, a on przerwał pocałunek, odstawiając mnie na podłogę. Przygryzłam dolną wargę i próbowałam na niego spojrzeć, ale jego oczy nagle stały się zimne. „Nigdy więcej na mnie nie skacz, Sera”. Moje serce drgnęło na kojący dźwięk jego niskiego głosu, a moje oczy głupio powędrowały na jego krocze. Moje oczy rozszerzyły się i przygryzłam wargę; kuszący widok wypukłości pod spodniami mącił mi w głowie. Wydawał się taki ogromny, a brudna chęć przesunięcia po nim dłońmi nie dawała mi spokoju. Zagubiona w sieci zachwytu, poczułam jego dłoń na podbródku; uniósł go, a mój wzrok spotkał się z jego chłodnym, a jednocześnie hipnotyzującym spojrzeniem. Poczułam, jak serce mi fika, a fala gorąca spływa po moich nogach, gdy jego szmaragdowozielone oczy przeszywały moją duszę. „Igraszki nie są dozwolone, Sera. Nie pozwolę, by to się powtórzyło. Jasne?” Po raz kolejny przełknęłam ślinę, zanim skinęłam mu głową, a moja cipka pulsowała i swędziała w oczekiwaniu, by mnie wypełnił. „To twój pokój. Zostaną ci przydzielone pokojówki. Daj mi znać, gdy będziesz czegoś potrzebować lub gdy będziesz chciała wyjść”. Przygryzłam dolną wargę, uwielbiając twardy, a zarazem melodyjny dźwięk jego głosu. „Dziękuję, proszę pana” – odpowiedziałam cichym szeptem, a on cicho mruknął. Nie powiedział ani słowa, po czym odwrócił się i wybiegł z pokoju. Moje usta wygięły się w delikatnym uśmiechu! Miałam go w garści i to było cholernie oczywiste. Rzuciłam się na szerokie łóżko. Moja cipka była mokra i, do diabła, naprawdę potrzebowałam rozładowania. ***** Następnego dnia. Obudziłam się następnego dnia na widok dwóch energicznych młodych kobiet ubranych w czarno-białe stroje pokojówek. „Dzień dobry, proszę pani” – przywitały się jednocześnie, a ja lekko skinęłam głową, siadając prosto i przecierając oczy dłońmi. Rozejrzałam się po pokoju i wszędzie wyglądało tak czysto – nie żeby wczoraj było inaczej, ale dzisiaj lśniło nieskazitelnie. „Pan Alistair poprosił, abyśmy przyszły posprzątać, pomogły pani w kąpieli i zajęły się wszystkimi pani potrzebami”. Pomogły w kąpieli? – mruknęłam zaskoczona w duchu. Czy ten człowiek uważa mnie za niepełnosprawną czy co? „Kąpielą zajmę się sama” – odpowiedziałam z uśmiechem, a one skinęły głowami, robiąc mi miejsce. Wstałam z łóżka i pognałam do łazienki, podczas gdy one mi się ukłoniły. Niezręcznie przytrzymałam szlafrok i weszłam do łazienki. Życie bogaczy bywa dziwne. Zsunęłam szlafrok i stanęłam pod prysznicem, pozwalając zimnej wodzie obmywać moją skórę. Po kilkunastu minutach wróciłam do pokoju, by zastać go lśniącym czystością. Moje łóżko zostało starannie pościelone, a jedna z pokojówek stała po wschodniej stronie łóżka z rękami splecionymi za plecami. „Moja pani” – skłoniła się. „Czy potrzebuje pani, bym coś dla pani zrobiła?” Mocniej zacisnęłam dłoń na ręczniku i pokręciłam przecząco głową. „Z resztą sobie poradzę. Dzięki”. „Śniadanie jest gotowe, podawane o ósmej. Powinna pani być przy stole o ósmej”. „Dobrze”. Ukłoniła się, a ja odprowadziłam ją wzrokiem, gdy wychodziła. Odetchnęłam z ulgą i poluzowałam ręcznik. „Nie mogę uwierzyć, że będę musiała tak żyć każdego dnia”. Zaczęłam się ubierać, a kiedy skończyłam, chwyciłam torbę i zjechałam windą na parter. Znalazłam jadalnię i w momencie, gdy do niej weszłam, pan Alistair siedział już przy stole. „Dzień dobry, proszę pana” – przywitałam się najspokojniejszym głosem, jaki udało mi się wydobyć, a moje kolana nagle zmiękły, gdy jego flirciarskie spojrzenie spoczęło na moim ciele, budząc dreszcz rozkoszy w moich lędźwiach i sprawiając, że lekko zacisnęłam nogi. PERSPEKTYWA ALISTAIRA. Mój członek zapulsował pod bielizną na ten kojący dźwięk jej głosu. Uniosłem wzrok, by na nią spojrzeć, ale podświadomie zatrzymałem go na jej ciele. Do diabła! Moje serce mocniej zabiło, a fale ekstazy zalały moje ciało. Wyglądała cholernie dobrze! A ten strój! Odkrywał sporo skóry, ale wyglądała w nim idealnie. Miała na sobie mój ulubiony kolor – czarny komplet składający się ze spódniczki i crop topu. Widziałem, że nie ma pod spodem stanika, bo jej sutki twardniały z każdą minutą. Mój wzrok powędrował niżej, na jej odsłonięte uda. Spódniczka podkreślała jej figurę klepsydry i kończyła się tuż nad kolanami. Miała na sobie białe trampki, czarny pasek jako dopełnienie, torbę i okulary podtrzymujące włosy! Miała niewiele biżuterii, a z miejsca, w którym siedziałem, czułem jej zapach. Chryste, pachniała tak obłędnie! Miała świetne wyczucie stylu, o które bym jej nie posądzał, i zabójcze ciało, które doprowadzało mnie do szaleństwa. Cicho odchrząknęła, a ja mrugnąłem powoli, na tyle dyskretnie, by nie zorientowała się, co myślę. Jej kształty mnie wykańczały i przysięgam, że nie wiedziałem, jak długo zdołam się powstrzymać. Pragnienie, by posmakować jej raz na zawsze. „Jesteś gotowa do szkoły?” „Tak” – wymamrotała cichym szeptem, a mój fiut zapulsował w odpowiedzi. Ten sam głos sprawił, że zeszłej nocy onanizowałem się w swojej sypialni. „Został ci przydzielony kierowca oraz dwóch ochroniarzy. Wybierz sobie samochód, który ci się podoba, spośród tych nowych na zewnątrz”. „O mój Boże” – wykrzyknęła, a jej oczy lśniły szczęściem. „Dziękuję, proszę pana” – opanowała się, a ja widziałem, że wkłada wiele wysiłku w to, by nie rzucić mi się na szyję. „Usiądź i zjedz śniadanie”. Odpowiedziała delikatnym skinieniem głowy i zajęła miejsce tuż obok mnie, a jej zapach wypełniał i torturował moje nozdrza, jakby robiła to celowo. Zaczęliśmy jeść i w jadalni na długo zapadła cisza, dopóki moje myśli nie powędrowały do słów Ele z wczoraj. „Więc masz chłopaka?” – przyłapałem się na zadaniu tego pytania. Jej uścisk na sztućcach zelżał i zawahała się chwilę, zanim odpowiedziała. „Zerwaliśmy wczoraj”. „Dlaczego?” – zapytałem, jakby mnie to obchodziło. Wcale nie. Próbowałem po prostu ukryć triumf, który czułem w środku. „Woli się wypinać i dawać sobie smarować dziurkę”. Gej! Domyśliłem się po jej odpowiedzi i uśmiechnąłem się w duchu. „Nigdy nie sprawił, że poczułaś choćby dreszcz, prawda?” „Nawet mnie nie podniecał” – odpowiedziała z odrazą, a ja poczułem przypływ wyższości. „A co ze mną?” – nie wiedziałem, kiedy to pytanie opuściło moje usta, ale podobało mi się, jak chrapliwie brzmiało. W pokoju zapadła cisza, a ja pociągnąłem łyk soku, wpatrując się w nią w najbardziej zniewalający sposób. „Czy ja cię podniecam?” – dokończyłem i zobaczyłem, jak jej sutki reagują na moje słowa. Odłożyła sztućce i uniosła na mnie wzrok. „Ty nie tylko mnie podniecasz. Ty wyrywasz jęki z mojego gardła”. Rozkoszny dźwięk jej głosu wypełnił całe moje ciało przyjemnością i potrzebowałem tylko jednego – posiąść ją. „Na stół!” – rozkazałem, a mój członek pulsował z intensywnej potrzeby posiadania jej. I tak niesforna, jak wiedziałem, że jest, już była na stole, klękając na nim jak uległa, gotowa przyjąć członka swojego pana. Zrobię z niej taką. Wstałem, podchodząc do niej bliżej i obserwowałem, jak sięga do swoich piersi, pieszcząc je delikatnie i posyłając mi najbardziej uwodzicielskie spojrzenie w życiu. O niebiosa. To nie był plan, który dla nas przygotowałem. Wiedziałem, że to nie jest w porządku, ale nie mogłem się powstrzymać. Myślałem, że będę w stanie zapomnieć o tym, co działo się w toalecie restauracji, ale od momentu, gdy przekroczyła próg tego domu, wiedziałem, że jestem zgubiony. Przepraszam, bracie Lorenzo, ale obietnice są po to, by je łamać. Moje oczy spotkały się z jej oczami i cicho zajęczałem. „Sadzaj tyłek na tym krześle i rozchyl szeroko nogi, księżniczko. Chcę zobaczyć cię całą. Chcę zobaczyć tę twoją soczystą dziurkę. Chcę ssać tę mokrą cipkę i chcę cię ruchać tak mocno, aż przestaniesz czuć nogi”.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 98

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

98 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6 – Dziewicza księżniczka szefa mafii | Czytaj powieści online na beletrystyka