Rozdział 44 Branie go do ust na imprezie.
PERSPEKTYWA SERAPHINY
Kiedy opadłam na kolana niczym grzeczna dziewczynka, którą Tatuś chciał, bym była, przesunęłam dłonią wzdłuż jego wciąż ubranego ciała.
Jego dłoń desperacko zacisnęła się na moich włosach, a ja patrzyłam, jak jego oddech staje się ciężki.
Sięgnęłam do jego paska, odpinając go, nie spuszczając wzroku z jego oczu.
Pozbyłam się spodni, a














