Rozdział 55: Słodki seks.
PERSPEKTYWA ALISTAIRA.
Przyciągnąłem Seraphinę bliżej, podniosłem ją i sprawiłem, by oplotła nogami mój tors, niosąc ją do salonu.
Jej ciało wciąż drżało przy moim, co tylko potęgowało moje poczucie dominacji. Uwielbiam patrzeć, jak wije się pode mną.
Położyłem ją na kanapie i pozwoliłem jej nacieszyć się błogością po orgazmie.
Trzy minuty później odchrząknęła i obie














