Rozdział 94 Ciężar miłości i straty.
Seraphina siedziała na brzegu łóżka, obejmując ciasno kolana ramionami. Jej ciało było skulone, jakby próbowała osłonić serce przed rozdzierającym bólem. Przygaszone światło w pokoju wcale nie łagodziło mroku, który w niej osiadł. Minęły trzy dni. Trzy dni izolacji. Trzy dni bez wychodzenia poza te ściany. Trzy dni tonięcia w myślach, które rozrywały ją na kawa














