Rozdział 95 Chwila spokoju.
Oczy Seraphiny uchyliły się, choć ciężar wyczerpania wciąż przygniatał jej ciało. Przez chwilę obraz był rozmazany, zanim wyostrzył się na postaci przed nią. Alistair.
Siedział obok niej, zaciskając palce na jej dłoni, jakby obawiał się, że puszczenie jej oznaczałoby utratę jej na zawsze. Jego zwykle opanowana twarz była ruiną emocji — strachu, żalu, desperacji — które














