Eden
Po tym, jak zaczynam schodzić po schodach, po głosach przebijających się przez otaczającą mnie ciszę jasno słyszę, że chłopaki są już w kuchni.
"Dec niczego nie potrzebuje, on już... *zjadł*" zauważa jeden z nich, kładąc nacisk na słowo "zjadł". Krzywię się, nienawidząc faktu, że wiedzą, co się między nami wydarzyło, i natychmiast żałując, że pozwoliłam Declanowi wejść zeszłej nocy do mojego
















