Sienna
„O Boże!” – jęczę, trzymając się za głowę i przewracając się na drugi bok, ale zatrzymuję się w połowie, gdy wpadam na kogoś, kto – mam szczerą nadzieję – jest Felicity.
„Która godzina?” – mruczy sennie kobiecy głos.
„Och, dzięki Bogu” – szepczę do siebie, odwracając się do niej i patrząc, jak ona również kładzie rękę na głowie i jęczy.
„Zdecydowanie za wcześnie. Ile my wczoraj wypiłyśmy?”
















