Eden
– Więc, dzieciaki – zaczyna tata chłopców przy sobotnim śniadaniu, akurat gdy kończymy nakładać jedzenie na talerze; podskakuje na krześle z uśmiechem od ucha do ucha, przypominając mi napalonego małego chłopca. – Elowen i ja chcielibyśmy zapoczątkować nową sobotnią tradycję.
Zerkam na całą czwórkę chłopaków, zastanawiając się, czy mają jakiekolwiek pojęcie, czym on zamierza w nas uderzyć. Ws
















