POV Declan
*Kurwa. Płakała.*
To olśnienie uderza w moje myśli z siłą młota kowalskiego, gdy wypychamy się z lekcji matematyki pani Galloway na duszny, pędzący korytarz. Siedziałem tuż obok niej. Widziałem wilgoć na jej rozpalonych policzkach. Przez nas. Nie, poprawka. Przeze *mnie*.
Wcześniej, na klatce schodowej, wiedziałem, że idzie tuż za nami. Praktycznie poczułem jej obecność, zanim w ogóle u
















