Lachlan
– Ja też *chcę*, żeby było ci dobrze – mówi, patrząc mi prosto w oczy, kiedy siedzi okrakiem na moich udach, a jej mała dłoń przesuwa się po moim kutasie w górę i w dół.
– Kurwa – jęczę, wypychając biodra w stronę jej dłoni. – Jesteś pewna? Maleńka, nie mu… kurwa! – z moich ust wyrywa się przekleństwo, gdy rozpina mi dżinsy, wsuwa do środka dłoń i obejmuje ciepłą dłonią mój twardy jak skał
















