Sienna
– Proszę, proszę, proszę, proszę, proooszęęę! – błaga moja najlepsza przyjaciółka, Felicity, gdy idziemy w stronę parkingu i jej samochodu. Rozglądam się, mając nadzieję, że znów uda mi się dostrzec tego nieziemskiego futbolistę, ale nie wygląda na to, by ktokolwiek z drużyny Ridgewood wyszedł już z szatni.
– Miałam po meczu wrócić prosto do domu. Nie wzięłam nawet ubrań na zmianę – mówię
















