Declan
Przemierzając niemal wyludnione korytarze, wychodzę przez boczne wejście szkoły i kieruję się na parking. Naciągam kaptur na głowę, gdy deszcz uderza mocniej i zaczynam biec. Nienawidzę urywać się z zajęć, ale i tak z powodu pogody będziemy dziś tylko w siłowni, a ja muszę to zrobić, zanim zdążę zmienić zdanie.
Wsiadam do swojej półciężarówki, przekręcam kluczyk i silnik ożywa. *Torn to Pie
















