Sienna
Siedzimy w małej, niepozornej knajpce śniadaniowej, o której nigdy wcześniej nie słyszałam, sącząc kawę i czekając na nasze zamówienie.
— Więc, dokąd mnie zabierasz? — pytam, nie mogąc już wytrzymać z ciekawości.
— Ty, piękna, będziesz musiała po prostu poczekać i zobaczyć — mówi Lachlan, opierając się o oparcie ławki z szelmowskim uśmiechem i błyskiem w oczach.
— Ach, tak to będzie, co? —
















