Lachlan
– Słucham?
– Obudziła się – mówię do Sienny, gdy tylko kończy mówić, wychodząc z sali na korytarz.
– O dzięki Bogu! – wzdycha, jakby w końcu mogła swobodnie odetchnąć.
Sienna zamartwiała się o Eden, odkąd tylko powiedziałem jej, co wydarzyło się wczoraj na treningu.
– Czy mogłabym... mogłabym do vous przyjechać i ją odwiedzić? – pyta Sienna, a mnie wcale nie podoba się nagły ukłucie zazdro
















