Eden
– Chłopaki! – krzyczę, kiedy nie zauważają, że Sienna i ja weszłyśmy do pokoju. Wciąż nie mogąc zwrócić ich uwagi, wkładam palce do ust i gwiżdżę na nich *cholernie głośno*. To zdecydowanie przynosi skutek, ponieważ natychmiast przestają i obracają się do mnie i Sienny z odrobinę zawstydzonymi i przepełnionymi winą wyrazami twarzy.
– Szlag! – rzuca Lachlan, rzucając poduszkę na podłogę i pr
















