POV Declan
Zostawiamy za sobą ciche, metalowe szafki i wkraczamy prosto do ogromnej, otwartej sali, która służy nam za stołówkę i szkolne centrum innowacji. Hałas uderza we mnie jak solidny mur z cegieł. Przestrzeń tętni życiem setek głodnych uczniów. Stoją w długich, krętych kolejkach, czekając, by kupić ciepłe jedzenie. Tłoczą się wokół kas, przeciągając karty obiadowe, albo lawirują przez labir
















