POV: Eden
Moja klatka piersiowa faluje, gdy odwracam się od klatki schodowej, pozostawiając za sobą ich drwiący śmiech, który wciąż dźwięczy mi w uszach. Przepycham się przez zatłoczony korytarz na drugim piętrze, a serce tłucze mi się o żebra w gorączkowym rytmie. Zdesperowana, by uciec od nieustannego wytykania palcami i okrutnych, przyciszonych drwin, które podążają za mną niczym mroczny cień,
















