Declan
Eden i ja wchodzimy do klasy na drugą lekcję, zajęcia z rachunku różniczkowego, trzymając się za ręce. Jej twarz jest zarumieniona, a włosy zwichrowane, co czyni aż nadto oczywistym, co przed chwilą robiliśmy na parkingu.
Chichoty moich braci i ich cwaniackie uśmieszki mówią mi, że doskonale zdają sobie sprawę z tego, co właśnie zaszło między mną a Eden. Dodam tylko, że *wreszcie* miałem o
















