Declan
"Co tu się, kurwa, stało?" – krzyczy spanikowanym głosem Lachlan w tym samym momencie, w którym ja dopadam do jej boku. Opadłszy na kolana obok jej nieruchomego ciała, wyciągam dłoń, modląc się do kogokolwiek, kto zechciałby słuchać, abym zdołał wyczuć puls.
*Kurwa!* – warczę do siebie, kiedy w końcu go znajduję, chociaż jest bardzo słaby.
"Niech ktoś zadzwoni po karetkę!" – krzyczę, wodząc
















