Leżąc w łóżku z wtuloną we mnie Eden, podczas gdy przez okna wpada wczesne poranne światło, rozmyślam nad kilkoma ostatnimi dniami, i nad tym, jak bardzo były zarazem niezwykłe i potworne.
Niezwykłe, ponieważ Eden i Elowen spędziły weekend na wprowadzaniu się z powrotem, a kiedy zamknąłem za sobą drzwi mieszkania, do którego wcześniej się wyprowadziły, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że być może t
















